Jak ja kwa rapowałem, to ty żeś nawet nie wiedział, jak się kwa wysr. wołał ze sceny wściekły raper Peja. „Wiecie co z nim zrobić krzyknął później do tłumu, który zaatakował jednego z uczestników koncertu. Co tak rozjuszyło rapera? Sprawę bada m.in.
show more...
policja.
Informację o incydencie dostaliśmy na platformę Kontakt TVN24. W sieci pojawiły się amatorskie nagrania z koncertu, na których widać jak ludzie zgromadzeni na występie okładają pięściami, kopią jednego z uczestników koncertu. Interweniowali ochroniarze. "To straszne. Zajmijcie się tym" - pisali nasi internauci.
Wszystko działo się 12 września na koncercie w ramach „Winobrania 2009, święta Zielonej Góry. Jak wynika z relacji naszego internauty, jeden z „fanów przez cały czas występu Ryszarda Andrzejewskiego (prawdziwe nazwisko Pei) pokazywał w jego kierunku środkowy palec. To wyraźnie zdenerwowało słynącego z ostrego języka muzyka.
aper rzucił w kierunku mężczyzny obraźliwą wiązankę, a później zawołał do tłumu: „wiecie, co macie robić. Po tych słowach zebrani na koncercie wielbiciele twórczości poznańskiego rapera rzucili się na człowieka, który zdenerwował ich idola. Peja przyglądał się wszystkiemu ze sceny i krzyczał dalej: „tak kończą frajerzy. By dodatkowo podgrzać agresorów raper zapewniał: „wszystko na mój koszt.
Sprawa dla policji?
Za nawoływanie do popełnienie przestępstwa raperowi grozi do trzech lat więzienia. Jednak policja jeszcze nie zdecydowała, czy zajmie się sprawą zielonogórskiego koncertu. - Materiały filmowe zbada policyjny ekspert i dopiero po tym okaże się, czy wszcząć przeciwko Pei postępowanie - powiedziała w rozmowie z tvn24.pl Małgorzata Stanisławska rzecznik KMP w Zielonej Górze.
Do czasu publikacji tej wiadomości nie udało nam się skontaktować z Andrzejewskim. Ma wyłączony telefon.
Organizatorzy koncertu, firma ASPE Solutions, w rozmowie z nami przyznali, że wiedzą o "incydencie" podczas koncertu rapera. Ale o tym, czy sprawa pobicia została zgłoszona na policję informacji nie posiadają.
show less...